Wiek: 27 Dołączyła: 11 Lut 2010 Posty: 794 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-24, 23:33
A u nas w stolicy był poważny wypadek. Dwóch, młodych ludzi ścigało się na motorach na bardzo ruchliwej ulicy. NIestety, nie zmieścili się między samochodami. Zderzyli się z samochodem jakimś dużym. Jeden zginął na miejscu, drugi w szpitalu. Żal mi tylko rodziców i bliskiej im rodziny, bo na pewno przeżywają teraz dramat.
Dołączyła: 20 Maj 2010 Posty: 64 Skąd: Bremerhaven
Wysłany: 2010-07-31, 13:24
Wczoraj jade sobie spokojnie na terenie zabudowanym i nagle slysze glosny ryk silnika.Jakis pajac wyprzedzil mnie na zakazie i przelecial jak blyskawica.Strasznie sie przestraszylam i o malo nie wjechalam do rowu.Takich sytuacji bylo wiecej,ale wczoraj naprawde sie mocno przestraszylam.Wylecial mi jak spod ziemi
Moim zdaniem wszyscy bezmózgowcy na motorach i nie tylko powinni zobaczyć ten film:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
może wtedy chociaż część z nich zastanowiłaby się co robi.
_________________ "Rób to, co lubisz, a nigdy nie będziesz musiał pracować" - Konfucjusz
Pomogła: 2 razy Wiek: 39 Dołączyła: 10 Lut 2010 Posty: 804 Skąd: zachodnia Polska
Wysłany: 2010-08-03, 11:49
Nancy napisał/a:
Wczoraj jade sobie spokojnie na terenie zabudowanym i nagle slysze glosny ryk silnika.Jakis pajac wyprzedzil mnie na zakazie i przelecial jak blyskawica.Strasznie sie przestraszylam i o malo nie wjechalam do rowu.Takich sytuacji bylo wiecej,ale wczoraj naprawde sie mocno przestraszylam.Wylecial mi jak spod ziemi
Mojego męża brat miał podobną sytuację tylko skończyła się o wiele tragiczniej.
Na zakręcie grupa rozpędzonych motocyklistów zaczęła go wyprzedzać i jeden zahaczył mu o auto a ten jak się zorientował to odbił i zaczął dachować.
Skończyło się na poważnych potłuczeniach a motocyklista miał złamane żebra i obojczyk.Najgorsze jeszcze w tym wszystkim było to że pozostali nie udzielili im pomocy tylko jeszcze skopali tymi swoimi ciężkimi czarnymi buciorami.
Była sprawa w sądzie ale jak się okazało byli to synusiowi bogatych tatusiów obstawieni adwokatami tak że wszystko uszło im płazem......
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, co się trafi.
Jak siedzę w domu i słyszę ryk motorów- skóra mi cierpnie.Coraz więcej młodych ludzi z mojej okolicy -zamiast aut albo obok nich kupuje właśnie takie cacuszka i nie zważają,że jadą przez teren zabudowany -nawet nie zwalnają .A tyle dzieci szczególnie teraz gna do sklepu po lody i na nich się koncentrują a nie na wariactwie motorowym.
Ja z mężem jako pasażer jeździłam motorem -oczywiście nie jakimś wypasionym a normalnym -zapomniałam nawet jak się nazywał.I wiecie co dla mnie było najgorsze? Na zakrętach trzeba się było pochylać- tylko,że ja ze strachu wychylałam się w przeciwną stronę niż powinnam i dostawałam za to opierpapier - w obawie,że to przeze mnie coś się stanie złego jak mąż nie zdoła opanować maszyny.Jednak było to silniejsze ode mnie.Nie lubię szybkiej jazdy żadnym pojazdem.Uważam,że zawsze trzeba mieć ograniczone zaufanie do innych użytkowników drogi.Mój syn ma ciężką nogę i jak z Nim jadę- ciągle mówię.... wolniej....... a On się wścieka- bo mówi,że nie będzie jechał jak z jajem.
Wiek: 27 Dołączyła: 11 Lut 2010 Posty: 794 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-17, 12:38
Jak wracaliśmy teraz znad morza koło Grunwaldu był wypadek. Samochód w rowie w jednym rowie i oczywiście motocykl w drugim. Niestety motocyklista nie przeżył. Motocykl to był tak rozity że nic prawie z niego nie zostało. A podczas podróży, to dwa razy nam wyskoczył motor i nawet nie wiedziałam skąd się wziął. Po prostu pojawił się i już.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach