Pomogła: 2 razy Wiek: 39 Dołączyła: 10 Lut 2010 Posty: 804 Skąd: zachodnia Polska
Wysłany: 2010-03-18, 09:55 [relacje w rodzinie] Jak można wyrzec się własnego dziecka?
Nie wiedziałam jak zatytułować tan wątek ale muszę o tym napisać bo muszę z kimś pogadać,od wczoraj ta sytuacja spędza znów mi sen z powiek...........
Otóż byliśmy z rodzinką wczoraj na zakupach i w markecie spotkaliśmy Jego z żoną-oj nie,nie jakąś moją dawną miłość tylko -mojego brata.
Jak co niektóre z Was wiedzą ma ich dwóch a ten którego wczoraj spotkaliśmy to trzeci.
O Jego istnieniu dowiedziałam się mając trzydzieści lat,owszem wcześniej widywaliśmy się na zabawach w jego miejscowości zawsze bacznie mi się przyglądał aż zastanawiałam się czego ten facet ode mnie chce a On wiedział a ja niczego nie byłam świadoma.Dopiero Jego brat powiedział o tym dla mojego męża,możecie sobie to wyobrazić jaki to był dla mnie szok,przeryczałam wiele godzin.Pózniej zachorowałam inne sprawy były ważniejsze.
A wiecie co jest najgorsze że mój ojciec wszystkiego się wyparł a jest tak podobny do starszego brata czyli też do ojca że szok,ta sama figura,te same ruchy,rysy twarzy...
Nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić,tak naprawdę nigdy ze sobą nawet nie rozmawialiśmy.Co o tym myślicie?
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, co się trafi.
Ostatnio zmieniony przez Marie 2010-04-10, 11:55, w całości zmieniany 2 razy
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 10 Lut 2010 Posty: 1681 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-18, 10:34
To bardzo delikatna sprawa Atinko i tak na prawdę musiałabyś poznać(moim zdaniem) powody dla których ojciec się wyrzeka że coś takiego miało miejsce.Albo wstydzi sie tkz.skoku w boku albo ma ku temu ważniejszy powód.
Właściwie to ty i twój przyrodni brat jesteście już na tyle dorosłymi ludźmi że chyba powinniście porozmawiać między innymi o tej sytuacji.Myślę ze z ojcem też przydałaby się szczera rozmowa.
_________________ Każdego dnia kocham i jestem kochana!!
Pomogła: 2 razy Wiek: 39 Dołączyła: 10 Lut 2010 Posty: 804 Skąd: zachodnia Polska
Wysłany: 2010-03-18, 11:04
Masz rację Brysiu to bardzo delikatna sprawa ale nie daje mi spokoju.
Ojciec mój nie zdradził mamy to miało miejsce jeszcze przed ich ślubem,mój przyrodni brat jest starszy o kilka lat od mojego starszego brata(ale namieszałam)
Z moim ojcem rozmowa na ten temat będzie nie możliwa,to wiem i nawet już więcej nie pytam.Tylko jakbym chciała nawiązać kontakt z bratem to jak to zrobić,jechać do Niego stanąc w drzwiach i powiedzieć chce porozmawiać -jakoś tego nie mogę sobie wyobrazić.
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, co się trafi.
Ja jednak nie "odpuściła bym" .Ustaliła bym kontakt telefoniczny i umówiła w jakimś neutralnym miejscu. Według mnie - jeśli On zna prawdę - to i Ty powinnaś ją poznać.Jeżeli wiesz,że rozmowa z Twoim tatą nic nie da- nie ma sensu zmuszać czy skłaniać do niej- bo bedzie kręcił ,kluczył - i nic tym nie osiągniesz. Twój przyrodni brat pozostał kluczem do rozwiązania zagadki. Oczywiście wyjaśniła bym- dlaczego do tej pory z tym zwlekałaś.W jakimś sensie łączą Was więzy rodzinne i sami dojdziecie do wniosku- czy zakończycie Wasze stosunki na wyjaśnieniu sytuacji- czy "przełoży się " to na głębsze więzi . Sytuacja jakby nie patrzeć - nie do pozazdroszczenia............. taka mroczna tajemnica przeszłości.Jednak Nikt z Was nie jest jej winny- to są fakty -dokonane.
Ostatnio zmieniony przez Danusia 2010-03-18, 12:22, w całości zmieniany 1 raz
Pomogła: 2 razy Wiek: 39 Dołączyła: 10 Lut 2010 Posty: 804 Skąd: zachodnia Polska
Wysłany: 2010-03-18, 12:55
Chodzi o to że ja nie jestem aż tak odważna
Nie wiem co zrobię,chyba zostawię sprawy takim jakimi są,może kiedyś się to wyjaśni.
A z drugiej strony to mój brat,cholera dlaczego rodzice tak muszą komplikować życie swoim dzieciom.
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, co się trafi.
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 10 Lut 2010 Posty: 1681 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-18, 13:19
Wiesz dobrze Atinko że u mnie te sprawy też były mocno skomplikowane-pamiętasz?też miałam dylemat jak i czy w ogóle ale powiem ci że moim zdaniem powinnaś przemóc swój brak odwagi i spróbować kontaktu-pomyś:nie dość że ojciec się go wyrzekł to jeszcze rodzeństwo nie szuka kontaktu-znaczy że nikt go nie chce a to bardzo przykre uczucie.Można by było zwalić to na niego:jest starszy więc niech sam przyjdzie tylko znając życie może czuć się winny że zakłóca spokój rodzinie.A wy jako dzieci nie powinniście ponosić konsekwencji za rodziców-cóż stało się ojciec przed ślubem miał syna-zdarza się,nie chce się do niego przyznać?też się zdarza ale wy powinniście dla spokoju sumienia znaleźć odwagę na rozmowę oko-w oko.Oczywiście przecież może być tak ze nie będzie wam sie kleiła rozmowa i okaże się ze jesteście obcymi dla siebie ludźmi ale przynajmniej zaspokoisz swoją ciekawość-a może okaże się że jest ci on bliższy niż reszta rodzeństwa??-ja ci dobrze radzę!!!zbierz się w sobie i zorganizuj spotkanie.
_________________ Każdego dnia kocham i jestem kochana!!
Wiek: 27 Dołączyła: 11 Lut 2010 Posty: 794 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-18, 14:13
Czasem dziwnie sie układa w życiu. Nie zawsze tak jak chcemy. Przeważnie nas zaskakuje. Myślę, że tak jak mówi Brysia, powinnaś się z nim spotkać. Pierwsze spotkanie zawsze jest najgorsze, uwierz mi a potem to juz jakoś pójdzie. Spróbuj z nim pogadać, a może się okaże, że tak jak mówi Brysia, stanie on Ci bliższy od reszty. Przynajmniej nie będziesz się bić później w głowę, że zabrakło Ci odwagi i tego nie zrobiłaś.
Atino, być może Twój przyrodni brat czeka na jakiś sygnał od Ciebie lub Twoich braci? Jesteście dorosłymi ludźmi, wszyscy znacie prawdę, więc myślę, że jeśli tylko Wy chcecie, możecie zbudować między sobą więzy rodzinne. Z początku na pewno będzie trochę sztywno, opornie, ale z czasem, kto wie?
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 10 Lut 2010 Posty: 1681 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-18, 15:03
Jak widzisz Atinko-jesteśmy,wspieramy cie i czekamy kiedy podejmiesz decyzję na pierwszy krok.Bądź pewna że myślami wtedy będziemy wszystkie cię wspierać i dodawać otuchy.
_________________ Każdego dnia kocham i jestem kochana!!
Pomogła: 2 razy Wiek: 39 Dołączyła: 10 Lut 2010 Posty: 804 Skąd: zachodnia Polska
Wysłany: 2010-03-18, 18:54
Dzięki dziewczyny
Chyba jeszcze nie jestem na to gotowa żeby ten krok zrobić,muszę chyba dojrzeć do tej decyzji,nie macie pojęcia jakie to trudne.
O każdym kroku jaki podejmę oczywiście Was poinformuję i wiem że mogę na Was zawsze liczyć.
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, co się trafi.
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 10 Lut 2010 Posty: 1681 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-18, 19:55
Atinko-chyba zapominasz że akurat są dwie osoby które rozumieją cie bardzo dobrze,i wiedza jakie to trudne i jak bardzo stresujące-uwierz mi!im szybciej tym lepiej nie odkładaj tego bo czas w tym przypadku nie jest sprzymierzeńcem.
_________________ Każdego dnia kocham i jestem kochana!!
Wiek: 27 Dołączyła: 11 Lut 2010 Posty: 794 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-18, 20:50
Brysia ma rację. Im szybciej tym lepiej. Czas nie jest dobry w tym przypadku. Naprawdę nie warto zwlekać. Uwerz nam. Ja wiem, że to bardzo trudne. Bardzo. Myślę, że masz tyle w sobie siły, żeby to zrobić, tylko musisz je odnaleźć. Poza tym na to nigdy się nie jest gotowym. Jesteśmy z Tobą i nie poddawaj się.
Mój ojciec chciał się mnie wyrzec, ale mu się nie udało, miałem robione testy DNA. Nie utrzymuję z nim ani jego rodziną żadnych kontaktów, ale gdybym dowiedział się o istnieniu mojego przyrodniego rodzeństwa, nie wahałbym się, żeby się spotkać. Rozumiem, że możesz się obawiać pierwszego spotkania, ale Twój brat może mieć podobne obiekcje, więc chociaż to marne pocieszenie, nie będziesz sama w takiej sytuacji. Nie ma się czego bać, najwyżej nadal wasze kontakty pozostaną takie same, ale myślę że warto się odważyć. Powodzenia!
_________________ "Rób to, co lubisz, a nigdy nie będziesz musiał pracować" - Konfucjusz
Atina,nie mogłam wczoraj odpisać , ale muszę przyznać się , ze zabiłaś mi ćwieka zakładając ten wątek.Myślałam o tym przy każdej okazji.
I powiem ci tak : porozmawiaj z nim - swoim bratem.Mam wrażenie on chyba też by tego chciał.Życie przemyka nieubłaganie...Po co mieć wyrzuty kiedyś , że się czegoś nie zrobiło ? Twoi rodzice zrobili co zrobili...Ale wy tzn.ty i twój brat macie prawo żyć po swojemu.Nie musicie ponosić konsekwencji za czyny waszych rodziców.Jesteście rodzeństwem , a rodzina powinna trzymać się razem.Na twoim miejscu zaproponowałabym spotkanie.Porozmawiałabym o tym co się wydarzyło...o tym co dalej...Szkoda , ze nie możesz porozmawiać z ojcem ,dowiedzieć się dlaczego tak postąpił ze swoim dzieckiem.Kiedyś byłam w trochę podobnej sytuacji.I co się okazało ? Że człowiek , z którym obawiałam się rozmowy ( nigdy wcześniej go nie widziałam ) jest niesamowicie sympatyczną osobą i miałam wrażenie już podczas naszej pierwszej rozmowy , jakbyśmy znali się od lat.
_________________ Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
atina, Nie wiem na ile będzie pomocna moja sugestia ale też tak uważam jak moje poprzedniczki aby doszło do spotkania i rozmowy.Nie jesteś na to gotowa .Masz zupełny mętlik w głowie w natłoku różnych myśli.Dlatego proponuję abyś skorzystała z pomocy innej osoby.Taką płaszczyznę porozumienia między Tobą a nim zorganizuje właśnie ta trzecia osoba.(dobra przyjaciółka,kuzynka)Ta trzecia osoba spojrzy na to wszystko spokojnie,bez emocji.
Pomogła: 2 razy Wiek: 39 Dołączyła: 10 Lut 2010 Posty: 804 Skąd: zachodnia Polska
Wysłany: 2010-07-05, 20:55
Danusia napisał/a:
Atinko- czy coś zmieniło się w sprawie,którą opisałaś?
Danusiu nic się nie zmieniło i narazie nie chcę rozgrzebywać tej sprawy.Mój tata nie najlepiej się czuje a wiadomo byłaby to "rewolucja" w rodzinie.
Mimo wszystko kocham Go i nie chciałabym przysparzać Mu stresu i nie mnie Go osądzać za to co zrobił.
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, co się trafi.
Wiesz Atinko- według mnie - to nigdy nie będzie tzw. "odpowiedniego czasu" na tę sprawę.Mówisz o rewolucji- wcale nie musi jej być- gdybyś dyskretnie próbowała nawiązać kontakt z bratem- wysłuchać co ma do powiedzenia ,podzielić się swoimi odczuciami.Przecież to wszystko w jakimś sensie działo się poza Wami- ale to Ty "gryziesz się" tym tematem.Ja wcale nie przesądzam,że nagle uzyskasz nowego członka rodziny -bo sama wiesz,że to tak nie działa.Jednak odnoszę wrażenie,że dzięki temu -uzyskasz taki wewnętrzny spokój. Sprawy nie załatwione męczą ,uruchamiają wyobraźnię i to nie zawsze w dobrym kierunku.Jednak decyzja zależy tylko od Ciebie co zrobisz.Ja broń Boże nie potępiam Twojego taty-widocznie podjął z pewnością trudną decyzję i to głównie On z tym żyje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach